Genetyka i alkohol
Przez ostatnie kilkadziesiąt lat żyliśmy pod grozą wojny atomowej. Energia jądrowa budziła obawy, ale także nadzieje. Obecnie uwagę świata przyciąga bardziej genetyka. To z nią wiąże się nadzieję na wyleczenie wielu chorób, ale rodzi także obawy. Eksperymenty genetyczne spotkają się ciągle z narastającą krytyką.
Wśród wielu innych chorób, także alkoholizm wzbudził zainteresowanie genetyków. Modna obecnie teoria głosi, że jeden z typów alkoholizmu może mieć podłoże genetyczne. Nie chcę w tym miejscu wchodzić w dywagacje moralne związane z usprawiedliwianiem tego uzależnienia podobnymi argumentami. Znacznie ważniejsze jest pytanie, czy w takim przypadku należałoby stosować inne sposoby leczenia uzależnień. Czy osoby obciążone genetycznie będą leczone inaczej od alkoholików z nabytym nałogiem? Może tu także genetycy będą mieli coś do powiedzenia i zaoferują w przyszłości jakiś rodzaj terapii genowej.
Na razie badania genetyczne wzbudzają więcej wątpliwości niż rozwiązują problemów. Podobnie zresztą jak w przypadku energii jądrowej. Pozostaje poczekać na bardziej jednoznaczne wyniki. Osobiście wolałbym, żeby był to skutecznie wyleczony sąsiad alkoholik niż zmutowany pies grasujący po moim osiedlu.